kwidzyn

Dodano: 27.04.14

Klinger: Mieliśmy ich na widelcu

-Szkoda tego meczu, bo mieliśmy ich na widelcu, a znów nie udało się ich pokonać – mówi Tomasz Klinger. Rozgrywający MMTS Kwidzyn podsumowuje rewanżowe spotkanie z Vive Kielce. -Po raz kolejny jesteśmy bliscy pokonania Vive i po raz kolejny zespół ten wychodzi z opresji zwycięsko. Czego zabrakło nam do odniesienia zwycięstwa w tym meczu?
-Nie wiem, może mamy po prostu za mało ludzi do gry. Jeśli mamy dogrywkę, ja mam karę 2 minut, Kamil Sadowski jest już „wyjechany”, a Tolek Łangowski ma kontuzję, to w to miejsce musi wejść człowiek, który dopiero wchodzi do zespołu. Zabrakło więc trochę sił, doświadczenia i chłodnej głowy, bo jednak mieliśmy ich na widelcu, a znów nie udało się ich pokonać. Szkoda, bo mogliśmy spokojnie wygrać to spotkanie. Może w końcówce meczu trochę też baliśmy się wziąć na siebie odpowiedzialność za rzut. Do końca nie był to więc pełny atak i nie rzucaliśmy potrzebnych bramek.
-Wygląda jednak na to, że po wysokiej porażce w Kielcach wyciągnęliście właściwe wnioski z waszej gry.
-Przed meczem w Kielcach oglądaliśmy nasz dobry mecz z  Vive, w którym przegraliśmy we własnej hali jedną bramką. Przed spotkaniem rewanżowym oglądaliśmy natomiast nasz bardzo słaby mecz, który przegraliśmy różnicą 23 bramek. Oglądając to spotkanie zobaczyliśmy jak słabo zagraliśmy z „jedynką”, z którą wyszło Vive. Wiedzieliśmy wiec co robić, że mamy podawać za „jedynkę” i szybciej się ruszać. Myślę, że przyniosło to odpowiedni efekt na boisku.
-Choć do rozstrzygnięcia meczu potrzebna była dogrywka, to jednak nie zdołaliśmy pokonać kieleckiego zespołu.
-Szkoda tego meczu. Myślę, że gdybyśmy pojechali do Kielc, to na pewno walczylibyśmy o dobry wynik. U nich byłoby jednak jeszcze trudniej ich pokonać niż w Kwidzynie. Choć przegraliśmy to na pewno cieszy nas nasza gra w tym spotkaniu. Musimy jednak jeszcze poprawić końcówkę meczu, bo i z Płockiem i Kielcami zwycięstwo wymknęło nam się z rąk.
-Czy spotkanie z Vive przebiegało według planu czy też było lekkie zaskoczenie i podniecenie, że gra układa się znakomicie?
-Na pewno była „podjarka” i nie ma co tego ukrywać. Jak już ktoś uwierzył w siebie na 100 procent, uwierzył, że może się tutaj pokazać z dobrej strony, to było „cięcie”. Rywale na pewno wyszli trochę z takim nastawieniem, że skoro wygrali u siebie różnicą 22 bramek to w rewanżu też nie będą mieli większych kłopotów. Może nawet trochę odpuścili, jednak my skwapliwie to wykorzystaliśmy. Choć nie udało się nam wygrać, to jednak wynik tego spotkania może nas cieszyć.
-30 kwietnia rozstrzygnie się z kim walczyć będziemy o V miejsce w tym sezonie. Chcemy zagrać ze Szczecinem czy Puławami?
-W sumie nie ma to większego znaczenia. Trzeba wyjść na boisko i wygrać.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

„Dzika karta” dla Gdańska – MMTS przegrywa po ...

Jeszcze minutę przed końcem kibice MMTS wierzyli w cud. Po fantastycznej serii bramek ...

Czytaj więcej

Aktualności

Peret: Martwi mnie nasza postawa

Sobotni pojedynek Wybrzeża z MMTS podsumowuje Michał Peret, obrotowy kwidzyńskiego ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kostrzewa: Prowadzimy na razie 1:0

Damian Kostrzewa z Wybrzeża Gdańsk podsumowuje pierwszy mecz rywalizacji o ...

Czytaj więcej

Aktualności

Mroczkowski: Nadal jesteśmy w grze

Trener MMTS Kwidzyn podsumowuje wyjazdową przegraną kwidzynian z Wybrzeżem ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube