kwidzyn

Dodano: 12.12.12

Puchar jednak nie dla nas

Niestety nie zobaczymy kwidzyńskiej drużyny w turnieju finałowym Pucharu Polski. MMTS przegrał drugi mecz 1/4 finału z Azotami Puławy 26:33 i zakończył swój udział w tych rozgrywkach. Po dobrym meczu ligowym z Płockiem nikt jednak nie przypuszczał, że czerwono-czarni zagrają tak katastrofalnie. Szczególnie początek drugiej połowy mógł kibiców przyprawić o ból głowy. W ciągu kwadransa kwidzynianie stracili bowiem 12 bramek, rzucając rywalom tylko trzy. O odrabianiu strat nie było już mowy. 

Początek meczu był całkiem niezły, bowiem po sześciu minutach gry kwidzynianie prowadzili 4:1. Trzy minuty później po bramce Michała Pereta było już 6:3 i wydawało się, że gospodarze bez problemu odrobią stratę z pierwszego meczu rozegranego w Puławach. Niestety słabsza dyspozycja kwidzynian w ataku i obronie pozwoliła rywalom na szybkie odrobienie strat i doprowadzenie do remisu 6:6. Po chwili przestoju gospodarze zaatakowali ponownie i dzięki bramkom Michała Adamuszka, Michała Daszka i Kamila Sadowskiego, ponownie wyszli na prowadzenie w tym spotkaniu - 11:8.

Trzybramkowa przewaga podopiecznych Krzysztofa Kotwickiego utrzymywała się do 27 minuty i stanu 14:11. W końcówce pierwszej połowy goście zdołali jednak zmniejszyć straty i po trafieniach Przemysława Krajewskiego (rzut karny) i Pawła Grzelaka, zespoły schodziły na przerwę przy zaledwie jednobramkowym prowadzeniu MMTS.

Druga odsłona tego spotkania zaczęła się obiecująco, bowiem kolejna bramkę dla gospodarzy zdobył Maciej Mroczkowski. Niestety to co działo się potem, zaskoczyło chyba wszystkich kibicujących kwidzyńskiej drużynie. Trudno było uwierzyć, że w ciągu 15 minut MMTS stracił aż 12 bramek, zdobywając przy tym zaledwie dwie (Mroczkowski oraz Peret). W efekcie po 45 minutach gry czerwono-czarni tracili do rywali aż 8 bramek - 17:25!, a w 56 minucie przewaga Puław powiększyła się do jeszcze do 10 trafień - 22:32!

Co prawda w końcówce bramki Sadowskiego, Mroczkowskiego i Marcina Górskiego pozwoliły ostatecznie zmniejszyć rozmiary porażki do 7 bramek – 26:33, jednak patrząc na styl gry kwidzyńskiego zespołu trudno było uwierzyć, że trzy dni wcześniej piłkarze skutecznie rywalizowali z niepokonaną w tym sezonie Wisłą Płock. Zawodzili przede wszystkim kadrowicze, bowiem ani Robert Orzechowski, ani Tolek Łangowski nie rzucili w tym meczu ani jednej bramki. Niepokojące jest również to, że jeśli w takim stylu kwidzynianie zagrają także w niedzielnym meczu w Przemyślu, to możemy być świadkiem kolejnej kompromitacji czwartej drużyny minionego sezonu.


MMTS Kwidzyn - Azoty Puławy 26:33 (14:13)

sędziowie: Cezary Figarski - Dariusz Żak (Radom)

MMTS: Suchowicz, Szczecina, Jedowski - Pacześny, Klinger 1, Mroczkowski 6, Orzechowski, Peret 4, Sadowski 2, Adamuszek 4, Rosiak 1, Nogowski 3, Górski 1, Seroka, Łangowski, Daszek 4.

Kary: 4 minuty (Pacześny, Rosiak)

Azoty: Stęczniewski, Sokołowski - Bałwas 2, Ćwikliński 4, Tylutki 6, Zinchuk 3, Łyżwa 1, Kus 1, Afanasjev 1, Szyba 1, Przybylski 6, Grzelak 2, Krajewski 6, Grzybowski.

Kary: 6 minut (Łyżwa x 2, Przybylski)

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Aktualności

„Dzika karta” dla Gdańska – MMTS przegrywa po ...

Jeszcze minutę przed końcem kibice MMTS wierzyli w cud. Po fantastycznej serii bramek ...

Czytaj więcej

Aktualności

Peret: Martwi mnie nasza postawa

Sobotni pojedynek Wybrzeża z MMTS podsumowuje Michał Peret, obrotowy kwidzyńskiego ...

Czytaj więcej

Aktualności

Kostrzewa: Prowadzimy na razie 1:0

Damian Kostrzewa z Wybrzeża Gdańsk podsumowuje pierwszy mecz rywalizacji o ...

Czytaj więcej

Aktualności

Mroczkowski: Nadal jesteśmy w grze

Trener MMTS Kwidzyn podsumowuje wyjazdową przegraną kwidzynian z Wybrzeżem ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube