kwidzyn

Dodano: 15.11.17

Laskowska: Na pewno grać będziemy do końca sezonu

-Gramy do końca sezonu i w tym względzie się nic nie zmienia – mówi Agnieszka Laskowska, prezes MMTS Kwidzyn S.A.

 

 

-Coraz głośniej mówi się o trudnej sytuacji w MMTS Kwidzyn. Pojawiają się sygnały o problemach finansowych, odchodzących zawodnikach oraz zezwoleniu władz klubu na poszukiwanie przez graczy innych klubów. Najgorsze wizje mówią nawet o styczniowym końcu MMTS w Superlidze.

-Zawodnicy nie mają wolnej ręki w poszukiwaniu klubów. Gramy do końca sezonu i w tym względzie nic się nie zmienia. Pod znakiem zapytania jest natomiast nasza przyszłość w przyszłym sezonie. Czekamy teraz na audyt. Wcześniej mieliśmy audyt zewnętrzny, a wczoraj przyjechał do nas audytor z PGNiG Superligi, który również będzie nas kontrolował. Zostaliśmy wytypowani do takiej kontroli razem ze Spójnią Gdynia i myślę, że po tym spotkaniu będziemy wiedzieć nieco więcej o sytuacji finansowej w naszym klubie.

-Skąd zatem wzięły się te wszystkie informacje powielane w sieci?

-Nie wiem. Przed sezonem owszem pojawiła się luka finansowa, bowiem finansująca nas firma straciła swój kontrakt. W związku z tym utraciliśmy także finansowanie. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że w nowym sezonie otrzymamy także mniejsze wsparcie finansowe ze strony Superligi, które wynika z rozłożenia środków dla klubów. Kwotę tę zakładaliśmy w naszym budżecie jako pewnik, więc musieliśmy sobie z tym jakoś poradzić. Stąd też m.in. brał się problem z uzyskaniem licencji. Ostatecznie poradziliśmy sobie jednak z tą sytuacją, spięliśmy budżet i przystąpiliśmy do gry w sezonie 2017/2018. Niezagrożeni będziemy też walczyć do końca sezonu. W styczniu okażę się natomiast sprawa wsparcia sponsorskiego, a nie tego czy będziemy grać w ogóle. Teraz dopiero planowane są budżety na rok przyszły w związku z tym nikt nie podejmie żadnej decyzji w tym względzie. Musimy poczekać do stycznia, tak jak co roku. Nie jest też tak, że nic nie robimy. Nie siedzimy i nie czekamy na koniec czerwca, żeby rozejść się do domów. Aplikujemy do różnych firm, rozmawiamy, ale wszystko wymaga czasu. W niektórych przypadkach stoi również za tym polityka, więc są to złożone sprawy. Cóż, jesteśmy w takim miejscu jakim jesteśmy. Nie mamy w Kwidzynie głównego oddziału PGE czy innej spółki Skarbu Państwa i musimy sobie radzić w inny sposób.

-Z takim działaniem chyba nie zgadzają się kibice z Klubu Kibica MMTS, którzy podczas sobotniego meczu chcieli dymisji zarządu. Gwizdami „nagrodzili” również jednego z głównych sponsorów w klubie.

-Kibice powinni być z zespołem na dobre i na złe. Jak widać nie zawsze tak jest, bo podczas sobotniego meczu tego wsparcia zabrakło. Trener Mroczkowski podkreślał to również na pomeczowej konferencji prasowej. Niestety trudno nie przyznać mu racji, bo brakuje dopingu trybun. To dziwne, bo przecież kibice czekali na ten mecz prawie 2 miesiące. I choć wypełnili halę w komplecie, to doping był niemrawy. Zamiast tego słyszało się krytykę zarządu, gwizdy czy też obserwowaliśmy wystawiane palce. Trudno to akceptować, gdy chodzi o jednego z głównych sponsorów MMTS. Nie pomaga to również w budowaniu pozytywnej atmosfery wokół klubu czy pozyskiwaniu nowych sponsorów. Chyba nie o to chodzi w kibicowaniu. Tym bardziej, że za takie zachowanie kibiców klubowi grozić mogą kary finansowe. Nie mogę dopuścić do takiej sytuacji, więc w rozmowie z prezesem Klubu Kibica wyjaśniłam, jak będę postępowała w przypadku kolejnych takich zachowań.
Warto również dodać, że po sobotnim meczu i zachowaniu osób zasiadających w sektorze C klub stracił jednego ze sponsorów, co znacznie uszczupla nasz budżet. Zażądał on zdjęcia swoich reklam z hali oraz usunięcia logotypów ze strony internetowej klubu. Chyba nie muszę wyjaśniać, że negatywnie wpływa to również na zachęcanie nowych sponsorów do wpierania naszego klubu.

-Mecz ze Szczecinem obserwował m.in. Ignacy Bąk, który zasiadł jednak na trybunach kwidzyńskiej hali. Jak się okazało zmiennik Marka Szpery wybrał grę w Zabrzu.

-Ignacy przyszedł do naszego klubu z polecenia Patryka Rombla. Nasz ówczesny trener widział go w swoim zespole, a Ignacy miał wzmocnić prawe rozegranie. Potem jednak Patryk wybrał pracę w Motorze Zaporoże. Myślę, że Ignacy nie był z tego zadowolony. Dodatkowo zawodnik po prostu nie wkomponował się w nasz zespół. Nie rozegrał też zbyt wielu spotkań czy to z uwagi na kontuzje czy inne sprawy. Już wcześniej więc zapytał mnie, czy gdyby pojawiła się taka możliwość to mógłby przejść do innego klubu. Chodziło wówczas o przejście do jednego z klubów na Bałkanach, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jakiś czas później o możliwość ewentualnego transferu Bąka zapytał mnie natomiast prezes Bogdan Kmiecik. Poinformowałam o tym samego zawodnika, który był zainteresowany takim rozwiązaniem. Po spotkaniu obie strony doszły do porozumienia i Bąk odszedł z naszego klubu. Cóż, na pewno szkoda gdy dochodzi do takiej sytuacji. Wychodzę jednak z założenia, że z niewolnika nie ma pracownika. Jeśli Ignacy nie chciał grać w Kwidzynie to nie mogliśmy zmuszać go do wypełniania kontraktu. Zresztą gdyby przyszedł do mnie każdy inny zawodnik i powiedział, że chce odejść to z nim również usiądę do stołu i będę rozmawiała na ten temat. Tak było, jest i będzie.

-Z klubem żegna się także kolejna nowa twarz w kwidzyńskim zespole, czyli Ryszard Landzwojczak.

-Ryszard jest obecnie na wypożyczeniu w MKS Grudziądz, ale najprawdopodobniej w styczniu odejdzie z naszego klubu. Zawodnik sam poprosił o rozwiązanie kontraktu z uwagi na sprawy osobiste. Podkreślił, że bardzo dobrze czuje się w Kwidzynie, ale chciałby przebywać bliżej domu. Przynajmniej tak wynikało z jego słów. Poprosiłam go, aby zastanowił się jeszcze nad tą decyzją. Po jakimś czasie potwierdził jednak swoją chęć odejścia. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z jego decyzji, bo to perspektywiczny zawodnik i szkoda, że nie dał sobie szansy na zaistnienie w drużynie. Szanujemy jednak prośbę i decyzję Ryszarda.

-Poza Bąkiem i Landzwojczakiem z odejściem z kwidzyńskiego klubu łączeni są także kolejni zawodnicy. Mówi się nawet o wyprzedaży czy też rozbiorze MMTS.

-Słyszałam o tym, ale nie wiem skąd biorą się takie plotki. Nikt się do mnie nie zgłaszał w tej sprawie, ani sam zawodnik ani jakikolwiek klub. Także my nie oferujemy naszych zawodników innym klubom. Nie ma więc mowy o odejściu Michała Potocznego czy Marka Szpery. Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku Pawła Gendy. Choć podoba mu się gra w kwidzyńskim klubie, to od dwóch sezonów myśli o przejściu do zagranicznego klubu. Z końcem tego sezonu kończy się również jego kontrakt w MMTS, wiec jeśli będzie miał ochotę i wolę przejścia czy też wyjechania na testy do innego klubu i poinformuje mnie o tym, to oczywiście udzielę mu takiej zgody. Póki co Paweł jest z nami i wspólnie będziemy walczyć do końca sezonu. Na pewno nikogo nie sprzedajemy i z nikim nie kontaktujemy się w sprawie sprzedaży naszych zawodników. Mamy swój zespół i do końca sezonu gramy o jak najlepsze miejsce w Superlidze. Co będzie w kolejnym sezonie okaże się natomiast na początku przyszłego roku.

PRZECZYTAJ JESZCZE:

Klub

Netz dołączy do MMTS Kwidzyn

Kamil Netz od nowego sezonu zostanie zawodnikiem MMTS Kwidzyn. Rozgrywający Mebli ...

Czytaj więcej

Klub

Pilitowski odsunięty na jedno spotkanie

Decyzją Komisarza Ligi w meczu kwidzynian z Orlen Wisłą Płock nie wystąpił Maciej ...

Czytaj więcej

Klub

Osłabiony MMTS szuka wzmocnień

Wszystko wskazuje na to, że odejście Macieja Pilitowskiego było ostatnim osłabieniem ...

Czytaj więcej

Klub

„Pilot” przechodzi do Kalisza

Maciej Pilitowski od nowego sezonu reprezentować będzie barwy Energii MKS Kalisz. ...

Czytaj więcej

SPONSORZY

AKTUALNOŚCI

Klub
Lifestyle
Superliga
 

KLUB

Władze
Hale
Kontakt
 

MEDIA

Facebook
Instagram
Twitter
Youtube